Reklama

Rynek ubezpieczeń: Ochrona zabytków to duże wyzwanie
środa, 17 kwietnia 2019 09:07

źródło: Wikimedia Commons CC

Poniedziałkowy pożar katedry Notre Dame sprowokował polską branżę ubezpieczeniową do dyskusji o ubezpieczeniach zabytków i ich renowacji. W trakcie debaty przypomniano m.in., że renowacja obiektów zabytkowych wymaga zawarcia osobnego specjalistycznego ubezpieczenia prac, a niektóre zabytki nie są w ogóle ubezpieczane ze względu na zbyt wysoką cenę polisy lub brak możliwości oszacowania ich wartości.

Obiekty zabytkowe, zwłaszcza tej rangi (jak Notre Dame – AM), posiadają zazwyczaj stosowne ubezpieczenie od szkód spowodowanych ogniem oraz innymi nieprzewidzianymi zdarzeniami i zjawiskami atmosferycznymi. Należy jednak pamiętać, że w ramach standardowej polisy pożarowej wszystkie skutki prowadzenia prac remontowych i budowlanych są wyłączone spod ochrony, co skutkuje brakiem wypłaty odszkodowania – wskazuje Łukasz Zoń, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych.

Renowacja zabytku wymaga osobnego ubezpieczenia

Wszelkie prace remontowo-budowlane, niezależnie czy prowadzone w obiektach zabytkowych, czy innych budynkach, wymagają zawarcia osobnej, specjalistycznej umowy ubezpieczenia. Standardowa polisa majątkowa zabezpieczająca budynek od ognia i innych nieprzewidzianych zdarzeń nie uwzględnia ochrony w trakcie renowacji obiektu. Dzieje się tak m.in. z tej przyczyny, że w trakcie tego typu prac wzrasta ryzyko powstania szkód.

Każdy właściciel obiektu planujący przeprowadzenie prac renowacyjnych powinien zawrzeć specjalistyczne ubezpieczenie budowlano-montażowe. Warunki ubezpieczenia dostosowane są do specyfiki tego typu prac i gwarantują środki na naprawę ewentualnych szkód powstałych w ich wyniku. Ważne jest też to, że warunki ubezpieczenia wymuszają na inwestorze i wykonawcy zapewnienie dodatkowych środków bezpieczeństwa. W związku z tym polisa w dwójnasób minimalizuje ryzyko powstania nieodwracalnych szkód. Wypadek w Paryżu po raz kolejny przekonuje nas o konieczności zawarcia takiego ubezpieczenia – mówi Łukasz Zoń.

Również w Polsce mieliśmy do czynienia z pożarami obiektów sakralnych. Pięć lat temu doszło do pożaru katedry w Sosnowcu, w wyniku którego spłonęło wiele zabytków i wieża kościoła. Z kolei w lipcu 2017 r. płonęła wieża katedry w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie ostatecznie okazało się, że przyczyną szkody było zwarcie w instalacji elektrycznej. Okazało się jednak, że w wyniku prowadzonego postępowania prokuratura uznała za konieczne postawienie dwóm proboszczom zarzutów sprowadzenia zagrożenia w postaci pożaru dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia wielkich rozmiarów poprzez niewykonywanie ciążących na nich obowiązków związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa pożarowego obiektu.

Jednym z podstawowych obowiązków przewidzianym w każdej umowie ubezpieczenia ciążących na właścicielu ubezpieczonego obiektu jest prowadzenie eksploatacji zgodnie z prawem, w tym wykonywanie stosownych przeglądów i konserwacji, a także zapewnienie zgodnych z prawem zabezpieczeń przeciwpożarowych. W razie naruszenia tych obowiązków ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania. Stąd też bez względu na posiadany rodzaj ubezpieczenia należy zadbać o to, aby zapewnić warunki zabezpieczenia ubezpieczonego mienia wynikające zarówno z przepisów prawa, jak i wymagane przez ubezpieczyciela w umowie – dodaje Łukasz Zoń.

Trudna ochrona zabytków od pożaru

Jednak jak wskazuje Piotr Górecki, Inżynier Oceny Ryzyka w Generali, zabytkowe budynki i bezpieczeństwo pożarowe to często oksymoron, bo te pierwsze zazwyczaj nie były projektowane z zamysłem ochrony ludzi lub mienia przed ogniem. Dotyczy to szczególnie obiektów o przeznaczeniu sakralnym. – Dopiero współcześnie próbuje się zwiększyć bezpieczeństwo pożarowe w istniejących obiektach zarówno na etapie ich eksploatacji, jak i remontów czy renowacji. Ta sprzeczność jest wyraźna – z jednej strony konieczne jest zmniejszenie podatności obiektu na niszczycielskie działanie ognia, a osiągnięcie tego może wymagać zainstalowania środków bezpieczeństwa pożarowego, takich jak systemy detekcji pożaru, stałe urządzenia gaśnicze lub wydzielenia pożarowe. Z drugiej strony konieczne jest uniknięcie działań, które mogłyby uszkodzić zabytkowy obiekt lub negatywnie wpłynąć na jego wygląd lub funkcję. Z tego względu wyposażanie takich budynków w systemy bezpieczeństwa pożarowego często jest bardzo ograniczone, a same obiekty gdyby były budowane dzisiaj w oryginalnej formie, nie zostałyby dopuszczone do użytkowania, bo nie spełniałyby współczesnych wymogów przeciwpożarowych  – zaznacza ekspert.

Piotr Górecki wskazuje, że problem ten szczególnie widoczny jest w przypadku dużych obiektów kubaturowych o drewnianej lub częściowo drewnianej konstrukcji. – Poza systemami bezpieczeństwa pożarowego, kluczowym jest wyeliminowanie potencjalnych źródeł zapłonu – a tymi źródłami najczęściej są instalacje i urządzenia elektryczne oraz czynnik ludzki (kontrola palenia tytoniu czy prowadzenie prac pożarowo niebezpiecznych, takich jak używanie otwartego ognia, zgrzewanie, spawanie czy szlifowanie) – tłumaczy.

Ekspert zauważa, że przyczyny pożaru katedry Notre Dame jeszcze nie zostały oficjalnie podane, ale statystyki pokazują, że pożary w wyniku prowadzenia prac remontowych czy renowacji nie są czymś rzadkim. Z tego względu inżynierowie oceny ryzyka towarzystw ubezpieczeniowych współpracują z klientami zlecającymi takie renowacje już na bardzo wczesnym etapie takiego przedsięwzięcia. Współpraca dotyczy między innymi sprawdzenia procedur bezpieczeństwa i dokumentacji oraz przeglądów.

- Dyskutowane są przede wszystkim procedury wydawania zezwoleń na prace pożarowo niebezpieczne, kwestie kontroli palenia tytoniu, procedury szkoleń dla pracowników firm zewnętrznych (główny wykonawca i jego podwykonawcy) czy w końcu przeglądy instalacji elektrycznych oraz urządzeń przeciwpożarowych. Podczas wykonywania prac remontowych zdarza się tak, że niektóre systemy bezpieczeństwa pożarowego (na przykład systemy detekcji pożaru czy automatyczne urządzenia gaśnicze) są z konieczności czasowo odłączane. Takie działanie może opóźnić podjęcie skutecznej akcji gaśniczej lub całkowicie ją uniemożliwić. Firmy ubezpieczeniowe pracują z klientem w zakresie wprowadzenia potrzebnych procedur, które mogłyby zmitygować ryzyka występujące podczas prowadzenia prac budowlanych czy renowacyjnych – wylicza Piotr Górecki.

Zaznacza jednocześnie, że każdy obiekt jest oceniany indywidualnie, ponieważ z uwagi na złożoność i różnorodność budynków zabytkowych nie można zastosować w tym przypadku szablonowego podejścia.

Ubezpieczenie zabytku

Standardowe polisy majątkowe opierają się na analizie wartości odtworzeniowej przedmiotu ubezpieczenia i nie uwzględniają wartości kolekcjonerskich, zabytkowych, historycznych, pamiątkowych lub artystycznych. Budynki zabytkowe i dzieła sztuki można oczywiście chronić polisą, jednak zawarcie umowy wymaga specjalnych warunków, w tym przeprowadzenia indywidualnej oceny ryzyka i ustalenia indywidualnej sumy ubezpieczenia, co w przypadku zabytków i dzieł sztuki jest trudne i wymaga specjalistycznej wiedzy, a czasem jest prawie niemożliwe do ustalenia.

- Suma ubezpieczenia powinna uwzględniać koszty odbudowy z wykorzystaniem (o ile to możliwe) materiałów i technik, z których dany obiekt budowano. W takich przypadkach głos decydujący ma konserwator zabytków. Suma ubezpieczenia w przypadku budynków zabytkowych powinna być  dużo wyższa niż w nowych, wznoszonych zgodnie z aktualnymi schematami inwestycyjnymi. Przykładowo, przy doborze farb, materiałów uczestniczą najczęściej eksperci specjalizujący się w konserwacji tynków (łącznie z freskami), rzeźb, witraży. To są bardzo kosztowne elementy – tłumaczy na blogu PIU Rafał Mańkowski, ekspert i analityk Izby – Oczywiście, pamiętajmy, że takie miejsca to ogromna wartość materialna, historyczna, ale też emocjonalna, które nie da się niestety odtworzyć. To również ogromna wartość artystyczna związana często z nazwiskami niezwykłych twórców. Odrębna sprawa to wyposażenie takich obiektów. W starych kościołach są obrazy, rzeźby, stare meble – dodaje.

W związku z tym każda tego typu polisa jest negocjowana indywidualnie, a sumy ubezpieczenia osiągają astronomiczne wartości. Powoduje to, że nie każdy ubezpieczyciel chce się podjąć ochrony zabytków, zdarza się też, że właściciel dzieła sztuki sam rezygnuje z polisy ze względu na zbyt wysoką wartość składki.

- Moim zdaniem wycena takiej budowli (Notre Dame – AM) jest niezwykle skomplikowana, żeby nie powiedzieć, że niemożliwa. Zbiórka publiczna na odbudowę katedry nie jest więc niczym zaskakującym. Przy ogromnych szkodach takich obiektów usunięcie strat musi się wiązać ze wsparciem państwa lub społeczeństwa. W grę wchodzą olbrzymie koszty, a ubezpieczenie, które by je pokryło, miałoby bardzo wysoką składkę. W zasadzie niemożliwą do udźwignięcia, gdyby płacić ją co roku – potwierdza na blogu PIU Łukasz Kulisiewicz, ekspert Izby.

Pamiętać również należy o zwiększonych wymaganiach ubezpieczyciela w zakresie zabezpieczenia mienia.

Przykładowo, w latach 60. przeprowadzono wycenę ubezpieczenia obrazu „Mona Lisa” w związku z jej czasowym przeniesieniem na wystawy w Stanach Zjednoczonych. W wyniku analizy sumę ubezpieczenia ustalono na 100 mln ówczesnych dolarów. Do zawarcia polisy nie doszło, ponieważ okazało się, że zapewnienie najwyższych możliwych środków bezpieczeństwa na czas podróży i wystawienia obrazu w Stanach będzie tańsze od składki ubezpieczenia. Dziś nadal obraz pozostaje nieubezpieczony, gdyż z jednej strony nie można go dokładnie wycenić, a z drugiej, z uwagi na wysokie koszty ochrony, zdecydowano o zwiększeniu nakładów na fizyczne zabezpieczenie dzieła – dodaje Łukasz Zoń.

Z przytoczonych przez PIU najnowszych informacji wynika, że stan katedry jest stosunkowo dobry, a struktura i fasada budowli zostały ocalone. Udało się uniknąć zawalenia się świątyni. Ocalał także skarbiec świątyni z jej najcenniejszymi zabytkami: koroną cierniową Jezusa Chrystusa, zabytkowym krzyżem, tuniką króla Ludwika Świętego oraz zabytkowymi kielichami mszalnymi. Nie udało się natomiast w porę zdjąć ze ścian katedry niektórych dzieł sztuki i obrazów. Izba cytuje doniesienia „Guardiana”, według którego częściowo spłonęły także zabytkowe freski oraz trzy witraże w kształcie rozet z XIII wieku, jeden z symboli Notre Dame. Z kolei według BBC, przed ogniem udało się uratować oba zabytkowe dzwony znajdujące się w dwóch słynnych, kamiennych wieżach Notre Dame.
AM, news@gu.com.pl
(źródło: Brandscope, PIU, Generali)

 

Rynek ubezpieczeń: Wiener TU zamiast Gothaer TU

Po prawie siedmiu latach z polskiego rynku ubezpieczeń znika marka Gothaer. Za kilka tygodni przejęte przez Vienna Insurance Group towarzystwo...


czytaj dalej

Aviva TUnŻ: Mariusz Grendowicz przewodniczącym rady nadzorczej

Mariusz Grendowicz został powołany na przewodniczącego rady nadzorczej Aviva TUnŻ. To pierwszy niezależny członek RN firmy w Polsce, który objął...


czytaj dalej

Global Market Index: Ceny ubezpieczeń wciąż rosną

Marsh opublikował wyniki cyklicznego raportu Global Market Index, zawierającego informacje na temat kluczowych trendów rynkowych obserwowanych w...


czytaj dalej

WTW: Padły nowe rekordy inwestycji w insurtech

Inwestujący w insurtech na całym świecie w I kwartale 2019 r. wykonali największą liczbę transakcji, największą liczbę transakcji w sektorze...


czytaj dalej

Rozmowy bez Asekuracji: Brokerzy i PPK

21 maja ukazał się sześćdziesiąty czwarty odcinek podcastu „Rozmowy bez Asekuracji”. Gośćmi programu byli Robert Zapotoczny, prezes, oraz Dariusz...


czytaj dalej

Lubelskie: Atak żywiołu. PZU już likwiduje szkody

21 maja przed południem przez gminę Wojciechów (województwo lubelskie) przeszła trąba powietrzna, która wyrządziła poważne szkody. PZU, który był...


czytaj dalej

 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa

email redakcja@gu.com.pl

Gazeta

Prenumerata
E-wydanie

Firma

Redakcja
Reklama

Ogłoszenia

Podcast

Zamów newsletter
Facebook