Reklama

Jak zdobywać szczyty?
czwartek, 21 lutego 2019 09:34

Rozmowa z Tomaszem Domalewskim, dyrektorem sprzedaży Leadenhall Polska SA

Aleksandra E. Wysocka: – Niedługo dokądś Pan wyrusza…
Tomasz Domalewski:
– Rzeczywiście, już 14 lutego wylatuję w daleką podróż.

Zanim opowie Pan więcej, proszę się przedstawić naszym czytelnikom.
– Jestem ubezpieczeniowcem z krwi i kości, w branży od 20 lat. Zaczynałem jako agent, potem byłem unit managerem, dyrektorem oddziału, zajmowałem się też szkoleniami, a od pięciu lat jestem dyrektorem sprzedaży w Leadenhall.


Oferujecie dość niszowe ubezpieczenia z rynku Lloyd’s.
– Wolę określenie „specjalistyczne”, ale co do zasady zgadza się. Są to programy D&O, Cyber oraz ubezpieczenia osobowe: na życie i od utraty dochodu. Dzisiaj jednak chciałbym mówić nie tylko o ubezpieczeniach, ale również o łączeniu pracy z pasją.

I tu wracamy do początku tej rozmowy i podróży, która jest elementem ambitnego planu. Jako pierwszy ubezpieczeniowiec w Polsce postanowił Pan zdobyć Koronę Ziemi.
– Wydaje mi się, że dla każdej osoby, zwłaszcza takiej, która pracuje w sprzedaży, ważne jest znalezienie czasu na odpowiednią regenerację i odreagowanie stresu. Ja jestem osobą, która do odpoczynku potrzebuje kolejnej dawki adrenaliny! Moją pasją jest wspinaczka wysokogórska, a miłość do gór towarzyszy mi od wielu lat. Jednak dopiero w 2017 r. przy okazji okrągłych urodzin w mojej głowie pojawił się plan zdobycia Korony Ziemi, czyli najwyższych szczytów każdego kontynentu. Jednym z celów, które sobie wówczas wyznaczyłem, było zdobycie pierwszej góry „wysokiej” i wybór padł oczywiście na Dach Europy, czyli Mont Blanc.

A to nie Elbrus jest najwyższy w Europie?
– Zdania są podzielone, więc zdobyłem dla pewności również Elbrus (śmiech). Tak się narodził projekt Neptun w Górach, który obecnie realizuję.

Czemu Neptun?
– Jestem gdańszczaninem, a Koronę Ziemi zdobędę nie tylko jako pierwszy ubezpieczeniowiec, ale również pierwszy mieszkaniec Gdańska. Patronat nad projektem objęli Marszałek Województwa Pomorskiego oraz Radio Gdańsk. Teraz do tego grona dołączyła także „Gazeta Ubezpieczeniowa”, za co serdecznie dziękuję.



Czego nauczył się Pan, zdobywając Mont Blanc?
– To była moja pierwsza góra wysoka i wykazałem się początkowo dużą dawką optymizmu, by nie rzec głupoty… chociaż wolę wersję o braku doświadczenia. Założyłem po prostu, że to nieco wyższa góra od tych, które już zdobywałem, więc uznałem, że uda mi się na nią wejść „z marszu”. Na szczęście dołączył do mnie mój przyjaciel Darek, który uświadomił mi, jak ważne jest przygotowanie techniczne i kondycyjne. Pierwsze szlify zdobyłem, uczestnicząc w zimowym kursie wspinaczki wysokogórskiej w Tatrach Wysokich, gdzie nauczyłem się technik asekuracji, wychodzenia ze szczelin i innych umiejętności potrzebnych w trakcie wspinaczki zimowej. Zainwestowałem również w odpowiedni sprzęt i w czerwcu 2017 r. wyruszyliśmy razem na Mont Blanc. Udało się stanąć na szczycie, ale łatwo nie było. Pojawiły się problemy z aklimatyzacją oraz różne przeszkody wynikające z braku doświadczenia. Jednak się udało i wróciliśmy szczęśliwie, aczkolwiek nie obyło się bez niebezpiecznych sytuacji.

Podobnie bywa w biznesie. Możemy wiele zaplanować, ale zawsze coś nas zaskoczy na trasie, a brak przygotowania może mieć fatalne skutki. Może nie śmiertelne, jak to bywa w górach wysokich.
– Mont Blanc uświadomił mi, jak ważne są dwie rzeczy: partnerstwo i nauka. Każda góra czegoś mnie uczy i te doświadczenia przydają się również później, w moim zawodowym życiu. Na Mont Blanc, jak na każdym lodowcu, niebezpieczne są szczeliny lodowe oraz zagrożenie lawinowe. Właściwa asekuracja oraz ciągła współpraca z partnerem i zaufanie do niego może decydować o życiu lub śmierci.

W górach lepiej radzą sobie indywidualiści czy gracze zespołowi?

– Są jedni i drudzy, podobnie zresztą jak w świecie sprzedaży. Poza graczami zespołowymi potrzebni są również liderzy, ponieważ pełna demokracja zwyczajnie się nie sprawdza… Prowadząc zespoły sprzedażowe, staram się łączyć „ogień z wodą”, czyli stwarzać możliwość realizacji indywidualnych celów członków zespołu przy jednoczesnej realizacji celu całej grupy. Rzadko jest to proste, ale robiąc wieloletni bilans sukcesów i porażek, chyba więcej mam na koncie tych pierwszych. Góry wysokie uczą też, że człowiek w sytuacji ekstremalnej zmienia się. Chociaż z Darkiem znaliśmy się od lat, to w czasie tej wspinaczki poznaliśmy się z zupełnie nowych stron. I nie zawsze było łatwo, jak choćby tuż przed szczytem, gdzie przemieszczaliśmy się bardzo wąską granią o dużej ekspozycji… stres był ogromny… lub wtedy, gdy ok. 100 m przed szczytem miałem potężny kryzys i myślałem, że nie dam rady. Ale właśnie wtedy pomoc partnera „od liny” okazała się nieoceniona i udało się stanąć razem na szczycie.

I nie zrezygnował Pan pomimo trudności.
– Ależ skąd! Tuż po powrocie z Mont Blanc zacząłem planować kolejne wyprawy, które przerodziły się w projekt zdobycia Korony Ziemi. To ogromne wyzwanie logistyczne, finansowe i kondycyjne. Dałem sobie czas do czerwca 2020 r., kiedy to chcę zdobyć najwyższy szczyt Azji – Mount Everest.

To bardzo mało czasu!
– Nie jestem zwolennikiem rozwlekania celów w czasie, uważam, że się wtedy rozmywają. Podobnie zresztą jest w biznesie. Kolejnym krokiem było zdobycie Elbrusu, a potem Kilimandżaro. Zgodnie z planem 14 lutego 2019 r. ruszam do Australii i Nowej Gwinei, gdzie zmierzę się z Górą Kościuszki i Piramidą Carstensza. Góra Kościuszki jest relatywnie łatwa, dlatego chcę na nią wbiec, traktując to jako trening przed znacznie trudniejszym Carstenszem. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to wrócę do Polski na początku marca. Po dwóch miesiącach odpoczynku, już w maju, wyruszam do Ameryki Północnej, gdzie moim celem jest bardzo wymagający szczyt Denali położony na Alasce.

To zapowiadają się gorące miesiące! Jak to można połączyć z kierowaniem strukturą sprzedażową?
– Nie lubię wyrażenia „kierowanie strukturą sprzedażową”. Nie da się samodzielnie zarządzać grupą 6 tys. pośredników! Ja raczej zarządzam relacjami i nie byłoby to możliwe bez pomocy mojego zespołu dyrektorów regionalnych, którym deleguję większość zadań operacyjnych w terenie. Ja się skupiam na działaniach strategicznych i opieką nad najważniejszymi pośrednikami. Mam ten komfort, że moi partnerzy z Leadenhall nie tylko mi kibicują i rozumieją, jak ważny jest dla mnie ten projekt, ale wsparli go też finansowo. Leadenhall został głównym sponsorem lutowej wyprawy na Piramidę Carstensza.

Będziemy razem z czytelnikami „Gazety Ubezpieczeniowej” śledzić Pana wyprawy i również gorąco kibicować. W końcu – jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem – będzie Pan pierwszym ubezpieczeniowcem w Polsce, który skompletuje Koronę Ziemi!
– Bardzo dziękuję! Trzymajcie kciuki za powodzenie projektu!

Na koniec proszę jeszcze powiedzieć, czego nauczyły Pana Elbrus i Kilimandżaro?
– Z Elbrusem wiążą się dwa słowa: ryzyko i odpowiedzialność. W czasie wspinaczki mój partner musiał zrezygnować z powodu zaostrzających się symptomów choroby wysokościowej. Zdecydowałem się podjąć ryzyko i kontynuować marsz na szczyt samotnie, co nie było komfortowe i do końca bezpieczne. Jednak decyzja Darka o „odpuszczeniu” góry na 5000 m n.p.m. była zarazem przejawem ogromnej dojrzałości i odpowiedzialności. Nawet jeśli podjąłby próbę wejścia ze mną na szczyt, to istniało bardzo poważne ryzyko, że nie starczy mu sił na zejście. A to wtedy właśnie dochodzi do najczęstszych wypadków w górach… Z kolei zdobycie Kilimandżaro to była dla mnie czysta przyjemność. Czasem tak też się zdarza… i w górach, i w biznesie.

Dziękuję za rozmowę.
Aleksandra E. Wysocka
Więcej o projekcie: www.nwg.com.pl i na oficjalnym profilu projektu na Instagramie www.instagram.com/neptunwgorach/

 

PTE PZU: Marek Sakowski nowym prezesem

Marcin Żółtek zrezygnował z funkcji prezesa Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego PZU. Zastąpi go Marek Sakowski.

Jak czytamy w informacji...


czytaj dalej

PIU: Piotr Wrzesiński wśród europejskich ekspertów do spraw emerytur

Piotr Wrzesiński, ekspert Polskiej Izby Ubezpieczeń PIU, został wybrany do Grupy Ekspertów ds. paneuropejskiego produktu emerytalnego (PEPP) w...


czytaj dalej

Sri Lanka: Nowoczesne ubezpieczenie dla biednego rolnictwa

Aon zawiązał partnerstwo z organizacją walczącą z biedą i głodem Oxfam oraz insurtechowym start-upem Etherisc, w celu uruchomienia platformy...


czytaj dalej

RPA: Ubezpieczyciel otwiera bank

Południowoafrykański ubezpieczyciel Discovery potrzebował 1,5 mln roboczogodzin w ciągu czterech lat, aby zbudować bank. Rzuca on wyzwanie...


czytaj dalej

UNIQA: Kliencki zwrot w zarządzie



Adam Łoziak
Daniela Sotirovic
fot.: Weronika Lucjan

Od lipca 2019 r. zaczęła obowiązywać nowa struktura organizacyjna towarzystw ubezpieczeniowych...


czytaj dalej

Ubea.pl: W czerwcu najtaniej w YCD, Link4 i Benefii

Czerwcowy barometr cenowy dotyczący obowiązkowych polis OC przyniósł kolejne obniżki stawek. Według kalkulacji porównywarki internetowej Ubea.pl...


czytaj dalej

 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa

email redakcja@gu.com.pl

Gazeta

Prenumerata
E-wydanie

Firma

Redakcja
Reklama

Ogłoszenia

Podcast

Zamów newsletter
Facebook