Agent z wartością dodaną
poniedziałek, 30 października 2017 09:13

Rozmowa z Małgorzatą Cegiełkowską, najlepszą agentką Avivy w Polsce i na świecie

Bożena M. Dołęgowska-Wysocka: – Pani Małgorzato, czy mogłaby się Pani przedstawić czytelnikom „Gazety Ubezpieczeniowej”.
Małgorzata Cegiełkowska:
– Pracuję w towarzystwie Aviva od 18 lat, osiągnęłam więc pełnoletniość. :) Przyszłam do Avivy z banku, gdzie pracowałam w rachunkach walutowych.

I znudziło się Pani?
– Okazało się, że wolę patrzeć w twarze ludzi niż rachunków.

Do Pani doświadczeń zawodowych wrócimy, ja bym teraz chciała zapytać o coś innego: jak się Pani czuła, gdy dowiedziała się, że jest najlepszą agentką Avivy nie tylko w naszym kraju, ale i na świecie? Czy pamięta Pani swój stan ducha? Emocje?
– Tak, dobrze pamiętam. Było to ogromne zaskoczenie. Powiedziałam wówczas, że kardiolog na sali jest potrzebny, bo z wrażenia serce może stanąć. Był to piękny, wzruszający moment. Łzy szczęścia pojawiły się w moich oczach. Powtórzę: zupełnie się tego nie spodziewałam.

To była niespodzianka?
– Sam fakt zaproszenia do Londynu przez prezesa Grupy Aviva niespodzianką nie był. Jechało nas z Polski (i z każdego innego kraju, gdzie działa Aviva) 10 osób. Byli to przedstawiciele dosłownie z całego świata: od Chin i Singapuru, po Francję i Polskę. Z każdej grupy została wybrana wyróżniająca się, jedna osoba, która reprezentowała dany kraj. Spośród tych wszystkich wyróżnionych zarząd Avivy wybrał jedną osobę…

…i była nią Pani!
– Tak, i po raz pierwszy wygrała Polska i… Polka. Większego szczęścia nie można sobie wyobrazić.

Pani była wywołana?
– Tak. Trwała gala i uroczysta kolacja z prezesem Avivy Markiem Wilsonem, kadrą zarządzającą z Polski i całą naszą grupą. I na to się właśnie szykowałam, na galę, na wykwintną kolację, a tu nagle… taka cudowna niespodzianka!

Pewnie potem były gratulacje i uściski, morze twarzy i rąk… ale kiedy znalazła się już Pani sama w pokoju, co dominowało? Jakie uczucia?
– Byłam bardzo zmęczona i bardzo szczęśliwa, mówiąc najkrócej.

Czy o Pani ciągle mówi się agentka? Czy już może inaczej, doradca?
– Rzeczywiście, to się z wolna u nas zmienia, stajemy się – czy raczej już jesteśmy – doradcami klienta, ale ja ciągle myślę o sobie jako o agentce, choć jestem jednocześnie dyrektorem Placówki Partnerskiej Avivy. Razem ze swoim zespołem zarządzam obsługą klientów. Moja agencka praca znacznie wykracza poza zawieranie umów ubezpieczeniowych. Organizuję corocznie konferencje o możliwościach leczenia onkologicznego zarówno w Polsce, jak i w Europie. Gdy klient ubezpieczony za moim pośrednictwem zachoruje na nowotwór, otrzyma nie tylko pieniądze, ale i bezcenną informację, jak szukać dalszej pomocy, by walczyć o zdrowie. Te konferencje są otwarte. One też motywują ludzi do ubezpieczenia. Pokazuję cały mechanizm walki z rakiem i skąd wziąć na to pieniądze.

Teraz już ze spokojem ducha możemy się cofnąć w czasie. Jest Pani w ubezpieczeniach tyle samo czasu co ja – 18 lat („Gazeta Ubezpieczeniowa” zaczęła ukazywać się w lutym 1999 r.). Jakie Pani ma wspomnienia z tego okresu? Czy były wyróżniające się etapy, wpadki, rozterki?
– W moich wspomnieniach pojawia się właściwie głównie praca, ciężka praca. Nawet gdy miałam malutkie dziecko, to godziłam zawsze obowiązki domowe i zawodowe. Nawet gdy wracałam w ciągu dnia do domu, to po południu znowu byłam w pracy. Chcę podkreślić jedno: bardzo lubię ludzi i ta praca sprawiała mi po prostu przyjemność. Był to piękny czas, którego nie marnowałam. Mówiąc krótko – duża konsekwencja i samodyscyplina połączona z przyjemnością to moja recepta na sukces. Może dodam jeszcze jedno słowo – prawda; praca i prawda.

Jak Pani to rozumie?
– Chodzi mi o to, że zawsze patrzyłam na człowieka, a nie na wynik; szukałam rozwiązań dla klienta, a nie własnego interesu. Przy takim podejściu, po pewnym czasie przychodzą i pieniądze, i satysfakcja, czego dowodem jest otrzymane wyróżnienie. Doceniają to klienci i docenia to Aviva.

Wiele w życiu przeprowadziłam wywiadów i wiele słyszałam podobnych deklaracji. Odnoszę wrażenie, że co najmniej u części mych rozmówców były to słowa na pokaz, poczucie, że tak „powinno” się powiedzieć. Cieszę się, że należy Pani do ludzi, których słowa pokrywają się z czynami. Czy pamięta Pani swoje pierwszego klienta? Co Pani wtedy sprzedała?
– To był styczeń 1999 roku, a ubezpieczenie na życie sprzedałam w warszawskim hotelu Holiday Inn. Spotkanie umówiłam  telefonicznie – zadzwoniłam, poszukując potencjalnych klientów. Ta pani „z telefonu” do dzisiaj jest moją klientką. :)

I ma tę samą polisę?
– Tak, tę samą polisę, oczywiście modyfikowaną stopniowo, bo polisa musi nadążać za rzeczywistością.

Wie Pani zapewne, dlaczego o to zapytałam? Agenci Avivy także zostali dotknięci zjawiskiem namawiania przez niektóre podmioty rynkowe na zamianę polis „starych” na „nowe”, korzystniejsze – jak przekonywano.
– Oczywiście, wiem o co chodzi, ten proceder został już napiętnowany przez wielu uczestników rynku ubezpieczeniowego, a także przez Komisję Nadzoru Finansowego oraz UOKiK. To najgorsze rozwiązanie dla klienta. Do polisy trzeba po prostu zaglądać, chodzi o dobry serwis klienta, serwis przez lata, bez którego żaden agent nie osiągnie sukcesu.

Ja się Pani przyznam bez bicia, że do moich polis zagląda i dzwoni do mnie z Wybrzeża, by umówić spotkanie, pani koleżanka, Basia Fobke, moja agentka… „Powiem ci, co masz” – tego zwrotu Basi nie da się zapomnieć. :)
– Tak, to bardzo, bardzo ważne. Doradca musi motywować klienta, by odpowiednio dbał o swoje sprawy finansowe. Na tym właśnie polega moja praca. Ja zadaję klientom wciąż te samo pytanie: co się zmieniło w ich życiu; zależnie od odpowiedzi, musi zmieniać się i ubezpieczenie.

Czy produkty ofiarowane przez Pani firmę Aviva pozwalają na takie ważne i potrzebne zmiany? Czy ma Pani nowoczesne narzędzia pozwalające na podążanie za zmianami w życiu klienta?
– Aviva nadąża z produktami, mają one dzisiaj klasę europejską. Chcę jednak podkreślić, że ja nie sprzedaję ludziom polis, ale buduję razem z nimi konkretne, dostosowane do nich rozwiązania. Mamy do dyspozycji także supernowoczesne technologie cyfrowe. Nie giniemy pod stertą papierów, pracujemy przy czystym biurku. Będąc u klienta i zawierając umowę, jesteśmy w stałej łączności z centralą, gdzie jest ona procesowana. To jest wygodne i szybkie dla wszystkich. Wirtualnie jesteśmy u klienta razem – ja i specjaliści od podejmowania ryzyka.

Jak duży ma Pani zespół współpracowników?
– Pracują ze mną 3 osoby. Z czego dwie odpowiadają za obsługę administracyjną, zajmują się rocznicami polis, ich odnowieniami. Trzecia osoba jest moim współpracownikiem bezpośrednim i bierze udział w sprzedaży.

Czy to jest Pani uczeń lub uczennica?
– Można tak powiedzieć, uczennica. Z tego też się cieszę, bo kobiet jest mniej w całej firmie, a z kobietami dobrze się pracuje. Z zespołem pracujemy już długo – z jedną osobą 18 lat, z drugą 8, a z trzecią piąty rok.

A czy ja czasami nie widziałam na Pani profilu FB ogłoszenia „szukam pracownika”?
– (śmiech) Tak, szukam. Muszę rozwijać swoją firmę.

Może po tym wywiadzie rozsypie się worek z propozycjami… Jak wyobraża sobie Pani przyszłość?
– No właśnie, ta nagroda to kamień milowy dla mnie. Czy to kres czegoś? Mój mąż powiedział: „Przecież możesz zacząć wszystko od początku”. On wie , że codziennie zaczynam wszystko od początku. Każdy dzień niesie nowe sprawy w życiu klienta, a ja wychodzę im naprzeciw. Z największą przyjemnością.

Może chciałaby Pani zacząć pleść koszyki albo robić bukiety?
– Nie, ja sposób na relaks, duchowość i odpoczynek już mam – mamy z mężem własną łódź i żeglujemy; nieraz sami, nieraz z przyjaciółmi. A w pracy? W pracy będę z jeszcze większym przekonaniem robić to, co robiłam do tej pory. Mam prawie 2 tysiące klientów, jestem z nimi bardzo związana. Nie mogłabym ich „opuścić”. Oni są częścią mojego życia.

Gdy słucham Pani słów, to widzę jakby wielki neon – Agent z wartością dodaną. Dobry tytuł?
– Bardzo dobry! :)

Dziękuję za rozmowę.
dr Bożena M. Dołęgowska-Wysocka

 

AXA: Artur Maliszewski zatwierdzony na stanowisku prezesa

21 listopada na trzysta siedemdziesiątym piątym posiedzeniu Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) jednogłośnie wyraziła zgodę na powołanie Artura...


czytaj dalej

InterRisk: Piotr Karda opuszcza zarząd spółki

W wyniku obustronnego porozumienia w grudniu Piotr Karda przestanie pełnić funkcję członka zarządu InterRisk. Od  16 listopada do czasu...


czytaj dalej

Euler Hermes: Turcja – silny wzrost gospodarczy w 2017 r.

Analitycy Euler Hermes oczekują, że tegoroczny wzrost PKB w Turcji podskoczy do 5,2% dzięki wysokim wydatkom publicznym i inwestycjom oraz odbiciu...
czytaj dalej

Wellmo: Cyfrowe usługi zdrowotne

Fińska mobilna platforma opieki zdrowotnej Wellmo zapowiedziała, że pomoże niemieckiemu dostawcy usług telemedycznych Sanvartis w opracowaniu dla...
czytaj dalej

UKNF: Propozycje Forum Zadośćuczynień

Tabela wartości zadośćuczynień dla poszczególnych uprawnionych i ustawowe ograniczenie ich kręgu – to najważniejsze efekty prac nad uregulowaniem...


czytaj dalej

CUK Ubezpieczenia: „Tak” dla zniżek zależnych od punktów karnych

Z drugiej edycji badania „Polacy o ubezpieczeniach”, przeprowadzonego na zlecenie multiagencji CUK Ubezpieczenia wynika, że polscy kierowcy chcą...


czytaj dalej

Sprzedaż



 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa
tel. (22) 628 26 31

email redakcja@gu.com.pl

Partnerzy