Motywacja dla pucybuta-wojownika
środa, 16 sierpnia 2017 08:20

Przychodź do pracy wcześniej, wychodź później, nie jedz lunchu – będziesz mieć 3 godziny przewagi nad innymi – radzi niezatapialny Brian Tracy. – Zaangażowany przedsiębiorca pracuje średnio od 50 do 70 godzin w tygodniu! – dodaje. – Możesz być lubiany przez wszystkich, tylko dużo się uśmiechaj i nie szczędź innym komplementów!

Kiedyś leczono ludzi z depresją za pomocą elektrowstrząsów. Ja próbowałam się wyrwać z letniego marazmu z pomocą audiobooka Briana Tracy Nie tłumacz się, działaj!, czytanego przez samego autora. Doskonała lektura dla galerników.

Trzeciego dnia raczenia się przemyśleniami guru motywacji i osobistej efektywności doszłam do wniosku, że najbardziej motywująco działa na mnie nie tyle treść, ile sam marszowy rytm lektury. Energiczny, miarowy ton – jak uderzanie w bęben, które pomaga galernikom synchronicznie wiosłować. Albo jak żołnierskie przyśpiewki, pomagające pokonywać kolejne dziesiątki kilometrów z ciężkim plecakiem. Raz dwa lewa, raz dwa lewa, idzie sobie żołnierz i piosenkę śpiewa!

Zarówno bicie w bęben, jak i marszowe przyśpiewki pomagają wprowadzić się w trans, który z kolei pozwala na znacznie większy wysiłek. I nie chodzi tu o oto, żeby coś myśleć czy żeby coś przeżywać – trzeba działać, iść do przodu, nie zastanawiać się. Raz dwa lewa, raz dwa lewa.

Briana zaczęłam słuchać w poniedziałek. We wtorek jeszcze jakoś szło. W środę byłam już mocno zirytowana. A w czwartek nacisnęłam stop z silnym przekonaniem, że nie o taką motywację i nie o taką efektywność mi chodzi. Nie chcę być osobą, która przychodzi do pracy godzinę wcześniej, wychodzi godzinę później i nie je lunchu oraz traktuje wszystkich poza sobą samym jako potencjalne przeszkody w realizacji celów. Terminator jest na swój sposób skuteczny, ale nie jest to jedyny dostępny model skuteczności.

Ja wiem, że Brian Tracy jest potrzebny w świecie, gdzie panuje marazm i bylejakość. Gdzie wielu z nas budzi się rano, nie wiedząc dokładnie po co, jakoś dryfuje przez cały dzień, by go zakończyć w fotelu, przerzucając kanały telewizyjne i racząc się ulubionymi używkami. Gdzie wielu z nas angażuje w pracę minimum zasobów intelektualnych i energetycznych, zapominając o tym, że przecież praca zajmuje mniej więcej jedną trzecią całego naszego życia. Czy można tak bez zastanowienia i bez żalu przebimbać kilkadziesiąt lat, myśląc sobie, że prawdziwe życie to jest w weekend, na urlopie, na emeryturze, gdzieś indziej i kiedy indziej? Tymczasem okazuje się, że weekend i urlop można przebimbać równie bezproblemowo, jak czas poświęcony na pracę, a emerytury nawet nie dożyć. Tak, obudźmy się, bo prawdziwe życie trwa właśnie tu i teraz. Jeśli postanowiliśmy spędzić je w półśnie, to możemy mieć pretensję przede wszystkim do siebie. A z tej pretensji i tak wiele nie wyniknie, bo pretensja czasu nie cofnie. Może co najwyżej zaprawić goryczą kolejne cenne godziny i miesiące.

Możesz to zrobić, możesz to zrobić! – skanduje Brian Tracy. Możesz być najlepszy, możesz nauczyć się wszystkiego, możesz wspiąć się na każdą górę!

Słuchając Briana, widzę pokolenia jego przodków, jak przybywają do Nowego Świata i siłą własnych rąk, uporu i sprytu budują od zera swoje nowe życie. Widzę poszukiwaczy złota, ryzykujących wszystko i wierzących święcie, że to właśnie oni wrócą do domów z bogactwem w kieszeni. Widzę tych pucybutów, którzy marzą o staniu się milionerami. Widzę zawadiackich „cowboys” z koltami w kieszeniach i wiarą, że to oni stanowią prawo. Tak, ta cała historia jest gdzieś między wierszami książek Briana Tracy. Możesz zrobić wszystko, jeśli będziesz wstawać o świcie i jeśli będziesz twardszy, sprytniejszy od podobnych sobie. Możesz to zrobić. Nastaw budzik na 5:30 i działaj, gdy inni jeszcze śpią. Działaj, gdy inni już śpią…

Ta ścieżka pucybuta-wojownika jest godna szacunku, jednak trzeba pamiętać, że jest opatrzona znaczącym podatkiem. W sposób nieunikniony przynosi konkretne osiągnięcia, ale zostawia też blizny. Utwardza. I tak, wejdziemy na najwyższą górę, ale z dużym prawdopodobieństwem wejdziemy tam zupełnie sami. A nawet jeśli nie, to zapomnimy, w jaki sposób rozmawiać z tymi, którzy nam towarzyszą. Możemy nawet zapomnieć, po co się rozmawia. Możemy zapomnieć, dlaczego w ogóle zaczęliśmy się wspinać i jak to jest się cieszyć widokiem ze szczytu góry.

Słuchając Briana Tracy, mam ochotę wcisnąć pauzę i zaproponować: – Pomilczmy chwilę, Brian. Popatrzmy w niebo i poobserwujmy, jak chmury płyną po niebie. Wspomnijmy wszystkich tych, którzy przed nami podążali tą samą ścieżką. Również tych, którym się nie udało, nawet jeśli wstawali przed świtem i kładli się ostatni.
Aleksandra E. Wysocka
aleksandra.wysocka@gu.com.pl

 

Pocztowe TUnŻ: Wojciech Kwiatkowski w zarządzie, Gabriel Głusek już nie

Rada nadzorcza Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie podjęła uchwałę w sprawie powołania Wojciecha Kwiatkowskiego na członka zarządu...


czytaj dalej

Aviva: Andrzej Oślizło odchodzi

Z dniem 13 października Andrzej Oślizło, od 2015 roku wiceprezes Avivy ds. rozwoju biznesu, opuści grupę. Jego obowiązki przejmą pozostali...


czytaj dalej

Australia: Biznes ubezpieczeniowy banków na sprzedaż

Grupa AIA, gigant ubezpieczeniowy z siedzibą w Hongkongu, wyraził zainteresowanie zakupem biznesu ubezpieczeniowego należącego do Commonwealth...


czytaj dalej

UE: Trudniejsze zarządzanie ryzykiem kursowym

W wyniku nowych regulacji unijnych dotyczących wymiany walut trudniejsze i kosztowniejsze będzie zarządzanie ryzykiem kursowym, zwłaszcza dla...


czytaj dalej

PIU: Warsztaty z ubezpieczeń ochrony prawnej w Poznaniu

10 października w Poznaniu odbędą się warsztaty z ubezpieczeń ochrony prawnej, organizowane przez Polską Izbę Ubezpieczeń. Celem wydarzenia jest...


czytaj dalej

EFL: Aplikacja mobilna EFL Assistance już dostępna

Od września klienci Europejskiego Funduszu Leasingowego mogą korzystać z aplikacji EFL Assistance. Przy jej pomocy mogą wezwać assistance w...


czytaj dalej

Sprzedaż



 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa
tel. (22) 628 26 31

email redakcja@gu.com.pl

Partnerzy