Najpierw praca, potem praca
poniedziałek, 24 lutego 2014 09:27

Kiedy Celestyna Osiak, coach kobiet przedsiębiorczych, przekonywała, że planowanie roku należy zawsze, ale to zawsze zaczynać od urlopu, długich weekendów i dni wolnych, zrobiłam wielkie oczy. Do tej pory stosowałam zasadę, którą można sprowadzić do oklepanego powiedzenia „najpierw praca, potem przyjemność”. Często ta zasada ewoluowała w kierunku „Najpierw praca, potem praca. A potem praca”.

Czy zbyt częste rozmyślanie o wypoczynku to nie jest aby domena leni? Czy układanie szczegółów październikowego wyjazdu już w styczniu nie jest czystą rozpustą? Otóż nie jest. To przejaw zdrowego rozsądku, zwłaszcza u osób, które mają skłonność do pracoholizmu.

Te złote myśli piszę do was z pensjonatu w Wiśle, gdzie spędzam pierwszy od wieków urlop zimowy. Zawdzięczam to temu, że moje dziecko weszło w wiek szkolny, z całym dobrodziejstwem w postaci m.in. dwutygodniowych ferii zimowych. I tak oto znalazłam się w Beskidach, gdzie od kilku dni zdobywam okoliczne szczyty i szczyciki oraz raczę się góralską kuchnią. Dlaczego tego nie robiłam wcześniej, no dlaczego?

Zachowanie właściwej równowagi między pracą a życiem prywatnym to w dzisiejszych czasach umiejętność niezwykle ważna. Mamy skłonność do popadania w skrajności, spędzając albo zbyt wiele czasu po stronie odpoczynku, albo po stronie pracy. Jedni (jak ja) marginalizują relaks, doprowadzając się często ma skraj wyczerpania, a drudzy marginalizują pracę, masowo produkując zaległości. Tych, którzy świetnie opanowali sztukę żonglowania pracą i odpoczynkiem, jest niewielu. Częściej, zanim sami zdobędziemy jakąś umiejętność, otaczamy się osobami, które posiadają ją w nadmiarze. I tak osoby niezwykle pracowite mają często „refleksyjnych” partnerów lub dzieci z problemami z systematyczną nauką. I w drugą stronę. Psycholog Arnold Mindell twierdzi, że takie polaryzacje, czyli zetknięcie dwóch skrajnie odmiennych jakości, mają potężny potencjał rozwojowy. Zanim jednak dojdzie do rozwoju, często dochodzi do równie potężnych konfliktów. „Zrelaksowani” postrzegają „pracusiów” jako mało elastycznych terrorystów, a „pracusie” uważają „zrelaksowanych” za leni i pasożyty. Wzajemne pretensje narastają i przeradzają się w regularne konflikty lub cichą wojnę. Gdzie tu rozwój?

Rozwój pojawia się wtedy, gdy „pracuś” zacznie delikatnie eksperymentować z postawą bardziej zrelaksowaną, a „zrelaksowany” spróbuje, jak to jest, gdy czasem działa się bardziej intensywnie. Często wystarczy, jak jedna osoba przestanie obstawiać dany biegun – pracowitości lub zrelaksowania. Taka zmiana wpływa na cały układ.
Dobrze jest, kiedy mamy do dyspozycji różne wzorce zachowań. Potrafimy zarówno zaangażować się w pracę i dać z siebie dużo, ale mamy też umiejętność patrzenia w sufit bez poczucia winy. Warto pamiętać, że równowaga wygląda inaczej na różnych etapach życia. Gdy zaczynamy życie zawodowe i rodzinne, mamy mniej przestrzeni na relaks niż na emeryturze. Inaczej pracujemy, inaczej wypoczywamy.

Bez względu na to, na jakim etapie życia jesteśmy, powinniśmy unikać przyssawania się do jednego repertuaru zachowań, nawet do tych, które uważamy za piękne i słuszne. Największy altruista powinien umieć od czasu do czasu poświęcić uwagę samemu sobie. Największy pracuś powinien umieć się rozluźnić. Szef powinien od czasu do czasu dać się poprowadzić komuś innemu. Intelektualista pójść za impulsem, a osoba kierująca się emocjami spojrzeć na sytuację okiem zewnętrznego obserwatora. Każdy z nas ma w sobie potencjał do bardzo różnorodnych cech i zachowań, z tym że wiele z nich nigdy się nie ujawnia. Pchani siłą przyzwyczajenia, podążamy utartym szlakiem swoich nawyków, wierząc, że „tacy już jesteśmy”. Owszem, jesteśmy również tacy, ale to nie jest cała prawda o nas. Zmiana przychodzi często z zewnątrz – w postaci choroby, problemów z bliskimi czy nagłej utraty pracy. Okazuje się, że nie da się już dłużej żyć tak samo, jak dotychczas. Trzeba poszerzyć repertuar. Nie czekajmy, aż życie zmusi nas do większej elastyczności. Gdy sami zainicjujemy coś nowego, będziemy mieli znacznie większą kontrolę nad sytuacją i unikniemy wielu życiowych siniaków. Oczywiście nie wszystkich.
Aleksandra Wysocka-Zańko
a.wysocka-zanko@gu.com.pl

 

 

Pocztowe TUnŻ: Wojciech Kwiatkowski w zarządzie, Gabriel Głusek już nie

Rada nadzorcza Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie podjęła uchwałę w sprawie powołania Wojciecha Kwiatkowskiego na członka zarządu...


czytaj dalej

Aviva: Andrzej Oślizło odchodzi

Z dniem 13 października Andrzej Oślizło, od 2015 roku wiceprezes Avivy ds. rozwoju biznesu, opuści grupę. Jego obowiązki przejmą pozostali...


czytaj dalej

Australia: Biznes ubezpieczeniowy banków na sprzedaż

Grupa AIA, gigant ubezpieczeniowy z siedzibą w Hongkongu, wyraził zainteresowanie zakupem biznesu ubezpieczeniowego należącego do Commonwealth...


czytaj dalej

UE: Trudniejsze zarządzanie ryzykiem kursowym

W wyniku nowych regulacji unijnych dotyczących wymiany walut trudniejsze i kosztowniejsze będzie zarządzanie ryzykiem kursowym, zwłaszcza dla...


czytaj dalej

PIU: Warsztaty z ubezpieczeń ochrony prawnej w Poznaniu

10 października w Poznaniu odbędą się warsztaty z ubezpieczeń ochrony prawnej, organizowane przez Polską Izbę Ubezpieczeń. Celem wydarzenia jest...


czytaj dalej

EFL: Aplikacja mobilna EFL Assistance już dostępna

Od września klienci Europejskiego Funduszu Leasingowego mogą korzystać z aplikacji EFL Assistance. Przy jej pomocy mogą wezwać assistance w...


czytaj dalej

Sprzedaż



 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa
tel. (22) 628 26 31

email redakcja@gu.com.pl

Partnerzy