|
W ciągu najbliższych dwóch lat w naszym kraju wdrożona ma zostać unijna dyrektywa „Pacjenci bez granic”. Otwiera ona drogę do poważnych przekształceń w zakresie dostępu do zagranicznych świadczeń medycznych i rozwoju oferty ubezpieczeń zdrowotnych. Pacjenci w Polsce wiążą duże nadzieje z przyjęciem unijnej dyrektywy „Pacjenci bez granic”. Wiele osób sugerując się samą nazwą, przyjęło, że umożliwi ona korzystanie z dowolnych lecznic w całej Europie.
- Wdrożenie unijnej dyrektywy jest pierwszym poważnym krokiem do wprowadzenia współfinansowania przez pacjenta i NFZ usług medycznych realizowanych przez prywatne lecznice. - mówi Marzena Bandurewicz, dyrektor ds. Ubezpieczeń Zdrowotnych w Inter Partner Assistance. - Zapotrzebowanie na takie rozwiązanie jest obecnie ogromne. Na wizytę do kardiologa trzeba czekać w naszym kraju 3-4 miesiące. Wiele osób chętnie dopłaciłoby niewielką kwotę, by móc skorzystać z usług prywatnej lecznicy, która zapewni jej realizację w znacznie krótszym czasie. Po wdrożeniu dyrektywy pacjent będzie mógł leczyć się w dowolnej placówce medycznej, którą sobie wybierze a NFZ pokryje część wydatków na to leczenie. – tłumaczy. Można spodziewać się, że pacjentów będzie bardzo interesowała kwestia współfinansowania przez nich usług medycznych. Marzena Bandurewicz wyjaśnia, że NFZ pokryje koszty do wysokości ustalonej w zakontraktowanych przez niego umowach, zaś pozostałą część dopłaci pacjent. - Początkowo zmiany te dotyczyły będą wyłącznie świadczeń ambulatoryjnych. Na współfinansowanie świadczeń szpitalnych trzeba będzie wciąż uzyskać zgodę szefa NFZ. Jest ona wydawana zwykle wtedy, gdy leczenie u specjalisty w szpitalu, który zawarł umowę z NFZ wymaga zbyt długiego oczekiwania lub jest niedostępne w naszym kraju. W takiej sytuacji nie należy spodziewać, że Polacy będą częściej korzystali z usług zagranicznych lecznic, gdyż wyjazd pacjenta na leczenie ambulatoryjne w innym kraju wiąże się z bardzo wysokimi kosztami, które musiałby pokryć z własnej kieszeni – chociażby koszt dojazdu. Poza tym w Polsce jest wystarczająca liczba doskonałych specjalistów w różnych dziedzinach medycyny. Należy jednak ułatwić pacjentom dostęp do świadczeń przez nich realizowanych. – tłumaczy ekspertka. Pojawia się również pytanie o wpływ wprowadzenia dyrektywy „Pacjenci bez granic” na działalność zakładów ubezpieczeń. - Z punktu widzenia ubezpieczycieli zmiany nie prowadzą do rewolucji. Wdrożenie dyrektywy umożliwi im jednak stworzenie oferty, gwarantującej pokrycie dopłat do leczenia i organizację wizyty lekarskiej w prywatnej placówce. – stwierdza Marzena Bandurewicz – Organizacja wizyty będzie oczywiście domeną firm pełniących role tzw. TPA (np. firmy assistance) - czyli koordynatorów procesu obsługi pacjentów pomiędzy ubezpieczycielami i usługodawcami medycznymi. To one - posiadając sieć partnerów świadczących usługi medyczne - będą w stanie zapewnić pacjentowi pomoc w możliwie krótkim czasie, najbliżej miejsca zamieszkania. – dodaje. Marzena Bandurewicz zwraca uwagę, że gdyby nie trzeba było uzyskiwać zgody NFZ na korzystanie ze świadczeń szpitalnych za granicą i byłyby one dostępne na zasadzie współfinansowania przez pacjentów, to powstałby ogromny obszar do zagospodarowania przez ubezpieczycieli. – Pojawiłby się popyt na ubezpieczenia gwarantujące pokrycie wszelkich kosztów w związanych z leczeniem oraz pełną organizację świadczenia. Szybkie wprowadzenie atrakcyjnej dla klientów oferty byłoby możliwe dzięki doświadczeniom firm assistance, które już teraz organizują pomoc medyczną za granicą – m.in. w ramach ubezpieczeń podróżnych. - podkreśla ekspertka. Wdrożenie zasad swobodnego wyboru placówki medycznej we wszystkich krajach UE będzie korzystne także dla polskich lecznic. Już teraz z Unii do Polski trafiają pacjenci zza granicy, by korzystać z usług placówek referencyjnych np. w przypadku skomplikowanych operacji ortopedycznych. Dyrektywa pozwala im mieć nadzieję, że zyskają oni kolejnych pacjentów. (AM, źródło: Multi PR) |