|
Ostatni czas przepełniony jest rozmowami. Rozmawiam ze wszystkimi „szczeblami” naszej branży ubezpieczeniowej, od samej góry, czyli prezesów, poprzez średnią kadrę zarządzającą, aż po ”zwykłych” a raczej niezwykłych agentów. Dziś poprzestanę na tych ostatnich.
Moje rozmowy z najlepszymi, wytypowanymi przez ubezpieczyciela przedstawicielami AXA odbywały się w trakcie IV Kongresu Sprzedaży AXA, który miał miejsce w Hotelu Ossa pod Warszawą w ostatnich dniach czerwca br. Pogoda była piękna, rozmawialiśmy na zacienionym ogromnymi parasolami tarasie. Przed nami był niewielki lasek i sztuczne jeziorko, po którym pływała łabędzia rodzina: mama-łabądź, tata-łabądź i sześć łabędziątek. Żyć nie umierać, no i oczywiście rozmawiać; rozmawiać o wszystkim: o codziennej pracy, sukcesach i trudnościach, fascynacjach zawodowych i spotkaniach z klientami. Ten taras pozostanie w mej pamięci, może także dlatego, że gdy jeden z moich rozmówców zakrzyknął: „O, czy tu będziemy rozmawiać czy czarować?” (siedziałam, jak zwykle ubrana w długą spódnicę, cała na czarno i srebrno), pomyślałam, że doświadczam właśnie tego, co jest najpiękniejsze w pracy dziennikarskiej: z niby zwyczajnych losów ludzkich wyczarowuję opowieść niezwyczajną, która może sprawić, że codzienne, niełatwe życie agenta, zwanego w AXA przedstawicielem ubezpieczeniowo-finansowym, nabiera blasku i znaczenia. Myślę, że ciekawe będzie dla moich Czytelników samo zestawienie tytułów tych pięciu rozmów: - Zawsze warto być człowiekiem – Zenon Bialic, przedstawiciel AXA z Rzeszowa: „Ubezpieczenia to jest to, co chciałbym robić do końca życia. Czasem się śmieję u klientów, że po prostu nie potrafię robić nic innego.” . - Nie liczę na wygraną w totolotka – Alfred Biskup z Opola: „Chcę być człowiekiem, do którego zawsze można mieć zaufanie. Klienci to czują. Myślę, że jestem wiarygodny.” - Człowiek jak bąbel na wodzie – Piotr Dobucki z Torunia: „Jestem komunikatywny, naprawdę lubię ludzi. Unikam konfliktów. Staram się skupiać na pozytywnych cechach ludzi. Rozmawiam.” - Jestem odlotowa – Jolanta Rudy z Bielska-Białej: „Mówiąc o plusach i minusach oferty, zawsze mówię uczciwie. To jest moja metoda na sukces. Klienci mi ufają. Chcę patrzeć w lustro i mieć przekonanie, że robię dobrą robotę.”
- Cele, cele, cele! – Grzegorz Stępień z Warszawy: „Przynajmniej trzy razy w roku nurkuję. Hurghadę znam jak swoje Łomianki. Do tej pory najgłębiej byłem 38 m pod powierzchnią. Ryby, wielkie żółwie, duże wraki. Pięknie”. Celowo zakończyłam wypowiedź ostatnią wątkiem wakacyjnym, bowiem poza nawet najbardziej ukochaną pracą potrzebny jest i wypoczynek!, czego wszystkim oraz sobie (mój późną jesienią chyba...) życzę. Wszystkie wspomniane tu rozmowy są opublikowane w „Gazecie Ubezpieczeniowej” nr 29 z datą wydawniczą 20 lipca, czyli od wtorku na rynku. Miłej i pożytecznej lektury. Bożena M. Dołęgowska-Wysocka |
|
|