Zapomniałeś hasła? a
Banki inwestycyjne mają pod górkę
wtorek, 08 czerwiec 2010

Kryzys zadłużenia w krajach Europy wyhamował trwający od 14 miesięcy wzrost sprzedaży nowych akcji i obligacji, zaś przejęcia i akwizycje znalazły się na najniższym od 9 miesięcy poziomie.
Zastój na rynkach kapitałowych jest niedobry dla firm poszukujących środków na rozwój lub chcących pozbyć się kiepsko działających spółek

Problemy mają też handlarze nieruchomości i inwestorzy poszukujący okazji do zarobku.

Aktywność na światowym rynku kredytów spadła od kwietnia o 58%, osiągając w maju poziom 210 mld dol., najniższy od października 2008 r., a więc tuż po upadku banku Lehman Brothers.

Obroty w funduszach akacji zmniejszyły się o połowę, osiągając pułap 30,6 mld dol., najniższy od lutego 2009 r.
 
Z kolei światowy rynek fuzji i przejęć wzrósł w porównaniu z ub.r. o 22%, osiągając poziom 862,7 mld dol., ale maj był najgorszym miesiącem od sierpnia 2009 r., z operacjami na poziomie zaledwie 145 mld dol.

– Wciąż występuje stres związany z zawirowaniami z 2008 r. – mówi Michael Tory, były bankier Lehman Brothers, który założył w Londynie firmę Ondro Partners. – Kryzys bankowy, który był tak dotkliwy, przekształcił się teraz w kryzys zadłużenia w wielu państwach, gdyż dotknął finansów publicznych. Awersja do ryzyka rozlała się po świecie, bo inwestorzy stracili zaufanie. Nie jest tak źle jak w 2008 r., ale nie wyszliśmy z cienia.

Kłopoty Grecji, które pojawiły się po 27 kwietnia, gdy agencja Standard & Poor’s zdegradowała jej obligacje do poziomu „śmieciowych”, spowodowały falę ograniczeń finansów publicznych w Europie. Te działania mogą zahamować odbudowę gospodarki.

Od połowy kwietnia obroty akcjami spadły o 12%, a ryzyko udzielania kredytów w Europie podwoiło się i raty pożyczek międzybankowych wzrosły. Zrezygnowano z szeregu umów o podwyższaniu kapitału, jak też przejęć, powołując się na „niepewność ekonomiczną”.

Akcja kredytowania skurczyła się w maju o 82%, do 27 mld dol., a udział Europy w globalnych przejęciach zmalał do 24%, znacznie poniżej dotychczasowej średniej. – Europa jest w tej chwili obszarem największej niepewności.

Przeszkadza to w odbudowie rynku fuzji, głównie z racji problemów ze zdobywaniem kapitału – mówi Mark Aedy, szef inwestycji bankowych w firmie Moelis & Co. Twierdzi, że utrzyma się to w dłuższym okresie 2010 r. Kłopoty Europy mogą doprowadzić do „bardzo istotnych” restrukturyzacji w krajach, bankach i korporacjach. Popyt ze strony inwestorów może jednak potem nakręcić rynek fuzji, a w dalszej kolejności rynek akcji i obligacji, gdy miną zawirowania.

– Mimo obecnych trudności rynki są otwarte. Trudno się na nich porusza, ale są otwarte. Mają płynność i transakcje są zawierane – mówi Francois-Xavier de Mallmann, szef działu finansów europejskich w Goldman Sachs. – Spodziewam się nowych emisji na rynku akcji i nowych kredytów, gdy tylko sytuacja się ustabilizuje i wróci spokój.

Zdaniem analityka banku Nomura Jona Peace, jeżeli stan niepewności będzie trwał, to należy ograniczyć prognozy zysków banków inwestycyjnych. Spadek o 10% przychodów spowoduje obniżkę zysku średnio o 3% w Credit Suisse, Goldman Sachs, Morgan Stanley, UBS, Barclays i Deutsche Bank. Zaostrzy konkurencję na rynku.

Według analityka Kiana Abouhosseina z JPMorgan rozważane obecnie reformy mogą obniżyć stopę zwrotu w sektorze do 11% z 19%.
 



Najczęściej czytane - Banki