Zapomniałeś hasła? a
Polka potrafi
wtorek, 15 czerwiec 2010
 

Bożena Dołęgowska-WysockaNie przypuszczałam, że na dojrzałe lata zmienię się w wieszczkę. Jak do tego doszło? Otóż było tak. W poniedziałek 14 bm. przeczytałam w „Gazecie Wyborczej” wywiad pt. Polskie spółki dla Polaków, którego udzielił Jan Krzysztof Bielecki, szef Rady Gospodarczej przy premierze. Głównym tematem rozmowy Agaty Nowakowskiej i Dominiki Wielowiejskiej z byłym polskim premierem jest nowe podejście do prywatyzacji dużych spółek z udziałem Skarbu Państwa.

„Mamy kilkanaście spółek, w których chcemy utrzymać udział Skarbu Państwa” – mówi Bielecki. – „Spółki te mają kluczowe znaczenie dla gospodarki, a w niektórych przypadkach także dla bezpieczeństwa państwa. Co więcej, właśnie w czasie globalnego kryzysu przynajmniej kilka z nich ma duży potencjał rozwojowy. Pod warunkiem, że będą dobrze zarządzane”. Następnie premier mówi o historii: „Przez długi czas pod słowem prywatyzacja kryła się sprzedaż firmy inwestorowi zagranicznemu. Taką prywatyzację trzeba było rozpocząć w latach 90., aby do Polski napłynął kapitał zagraniczny, a z nim wiedza o zarządzaniu. Ale dziś wyzwania są inne. Można stworzyć listę największych spółek z udziałem Skarbu Państwa, które nie powinny być prywatyzowane w ten sposób. [...] Kontynuowanie tego [starego, red.] procesu nie jest rozsądne. Tym bardziej, że kryzys pokazał, iż różni inwestorzy różnie reagują na zagrożenia. Okazało się, że w niektórych krajach potrzebne są interwencje rządów, by nabywać banki. To rządy zaczęły wpływać na strukturę właścicielską instytucji finansowych. I stanęły przed taką alternatywą: czy pompować w banki pieniądze podatników, czy może nakazać tym bankom drenowanie gotówki z oddziałów w innych krajach? Oczywiście wolą ten drugi wariant. Zaczęły naciskać na Komisję Europejską, aby im to ułatwiła. […] To oznacza ryzyko, że spółka macierzysta będzie miała o wiele większą swobodę w dysponowaniu pieniędzmi swoich oddziałów i w mniejszym stopniu będzie zależna od decyzji miejscowego nadzoru bankowego… Jest to propozycja, która – mam nadzieję – nigdy nie zostanie zrealizowana. Jednak my nie powinniśmy być tylko obserwatorem tej dyskusji, ale również kreować podmioty, które będą aktywne na naszym rynku niezależnie od tego, co im powie centrala zagraniczna. Sektor bankowy powinien być bardziej zrównoważony, jeśli chodzi o udział inwestorów zagranicznych i krajowych. [...] Nikt nie przypuszczał, że kryzys będzie tak głęboki, że grupy międzynarodowe upadną albo zostaną wyratowane przez państwo, albo też zostaną podzielone przez państwo, co widzieliśmy w wielu krajach europejskich czy USA”. Zakończę tę cytatologię pytaniem o to, czy państwo nie powinno sprzedawać swoich pakietów akcji w PKN Orlen, PZU czy PKO BP. „Są to spółki o kluczowym znaczeniu, gdzie najważniejszą rzeczą jest profesjonalnie zarządzanie i nadzór. Jeśli można te elementy zagwarantować, to nie ma powodu, by państwo pozbywało się swoich udziałów tylko dlatego, że przyjęliśmy zasadę, by sprzedawać wszystko, co się da”.

Kiedy czytałam te słowa wypowiedziane przez jednego z prominentnych polskich liberałów, wróciłam myślami do jesieni ubiegłego roku, kiedy to Skarb Państwa dogadał się wreszcie z mniejszościowym inwestorem PZU, czyli Eureko. Pisaliśmy o tym oczywiście na czołówce (wywiad z Bieleckim też jest na czołówce „Wyborczej”). Skomentowałam te ważne dla sektora ubezpieczeniowego wydarzenia w swoim felietonie pt. Pyskówka czy dyskusja, czyli PZU po rozwodzie („GU” nr 41 z 12 października 2009 r.). I jeszcze jedno. Pamiętam uczucia, które mną owładnęły, gdy postawiłam ostatnią kropkę. Czułam mianowicie niepokój, czy nie za ostro postawiłam sprawę. Przeważyło jednak poczucie, że muszę być zgodna ze swoimi poglądami i wartościami.

No i napisałam wówczas: „Czytam materiały o PZU w sobotnio-niedzielnej prasie. Niektórzy fachowcy już zaczynają szukać dla PZU nowego „strategicznego inwestora”. Zaraz, zaraz, nie tak szybko! A może to PZU powinno stać się strategicznym inwestorem? Co to, spod ogona sroce wypadło? Zezłościłam się przy tej lekturze, czytając niektóre opinie doradców i specjalistów w „Wyborczej”. Jeszcze nie pozamiatano w PZU po Eureko, a oni już martwią się, że to źle, że PZU jest państwowe; że to niedobrze, bo polityka będzie miała wpływ na ubezpieczyciela, i trzeba już szukać nowego inwestora strategicznego. Normalnie się wściekłam. Toż to wszystko zaczyna się od nowa!

Gdzież ci panowie byli w trakcie kryzysu finansowego? W naszej branży zaczął się od ubezpieczeniowego giganta AIG, prywatnego, że aż miło! Kto pośpieszył na pomoc ubezpieczycielom i bankom, jak nie państwo? I to najkapitalistyczniejsze z kapitalistycznych, bo amerykańskie! Kto z ręką na sercu po roku doświadczeń z kryzysem może powiedzieć, że państwowe to złe, a prywatne – dobre?

Panowie specjaliści, analitycy i lobbyści, weźcie sobie na wstrzymanie. Zastanówcie się trzy razy, zanim zaczniecie znowu pośpiesznie szukać „inwestora strategicznego”. Jest coś takiego jak strategiczny interes państwa polskiego. On moim zdaniem wymaga, aby najstarszy polski ubezpieczyciel pozostał polski, aby jego akcje kupił – jeśli zechce – każdy Polak. Pewnie, i ja miło nie wspominam czasów, gdy z nadania rządu Jarosława Kaczyńskiego w PZU rządził Jaromir Netzel. Od takich zarządców zachowaj nas Panie! Życzę obecnemu prezesowi PZU Andrzejowi Klesykowi, aby miał silne nerwy, zrealizował swoją Strategię i żeby PZU było nowoczesnym, sprawnie zarządzanym i ludzkim towarzystwem ubezpieczeniowym. I sam stał się strategicznym inwestorem dla mniejszych, słabszych, zagranicznych, ubezpieczeniowych siostrzyczek i braciszków”.

Od dzieciństwa chciałam czarować. No i wyszło na to, że w dojrzałych latach wreszcie potrafię wieszczyć. Tak... Polka potrafi.
Bożena M. Dołęgowska-Wysocka


   
Drukuj

Komentarze użytkowników  
 

Średnia ocena użytkownika

 


Dodaj swój komentarz
Imię
Tytuł  
Komentarz
 
Dozwolone liczba znaków: 2000
 
  Podaj wynik działania:
TXF         5        
M 6    E    H U   28W
LW7   ATS   KDM      
  A    Q      P   SW4
A3G           A      
   
   

Żaden komentarz nie wystawiony



mXcomment 1.0.7.::.Polish Version - JoomlaPL.com Team © 2007-2010 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved



Najczęściej czytane - Trzecim okiem

BIBLIOTEKA GAZETY UBEZPIECZENIOWEJ
KSIĄŻKIE-BOOKI    
Myśl i działaj dla przyszłości 46 zasad zdrowego rozsądku Umysł sprzedawcy365 dni do Sukcesu Vademecum doradcy ubezpieczeniowego
Skuteczne poszukiwanie klientów
Cena: 25,00
Dodaj do koszyka
Cena: 21,70
Dodaj do koszyka
Cena: 29,95
Dodaj do koszyka
Cena: 21,70
Dodaj do koszyka
Cena: 21,70
Dodaj do koszyka
Cena: 19,97
Dodaj do koszyka
Inne e-booki dla wymagających